Rozwiedzeni małżonkowie nie dziedziczą po sobie

rozwód

Pytanie: Kupiliśmy z byłym mężem w latach 80 i na początku lat 90-tych ziemie rolniczą w ilości 3,4 ha / w sumie 6 działek/ w „zabitej deskami” miejscowości. Figurują w księgach wieczystych jako współwłasność małżeńska. Na najmniejszej z nich powstawało za zezwoleniem od 1993 tzw. siedlisko. Do dnia dzisiejszego nie odebrane. W 2002 roku otrzymałam rozwód, ale w związku z tym, ze i tak ziemia jak i nieruchomości miały przypaść dzieciom więc nie dokonaliśmy podziału majątku. W 2010r mój były mąż zmarł. W 2012r. okazało się, że pozostawił długi i dzieci zrzekły się spadku czyli nieruchomości po ojcu i spadek przeszedł na gminę. W zeszłym tygodniu przyszedł komornik wraz z biegłym sądowym zrobić wycenę nieruchomości. Czy w świetle braku podziału majątku może zlicytować moje 50% nieruchomości. Zaznaczam, ze nigdy żadnych długów nie miałam.

Porada: Nie, skoro dłużnikiem był tylko były Twój mąż, to komornik nie może licytować Twojej części nieruchomości a dokładniej Twego niewyodrębnionego udziału w nieruchomości. Rozwiedzeni małżonkowie nie dziedziczą po sobie, zatem Ty nie jesteś jego spadkobiercą i jego długi też nie przeszły na Ciebie. Gdy prowadzona jest egzekucja z udziału w nieruchomości, to oszacowaniu podlega cala nieruchomość ale licytowany będzie tylko udział po dłużniku.

2 thoughts on “Rozwiedzeni małżonkowie nie dziedziczą po sobie

  1. Czy poborca skarbowy ma możliwość dokonania wpisu hipoteki na nieruchomości – będącej moją własnością, która została wyłączona z majątku wspólnego prawo własności nieruchomości i przekazana mi w całości do majątku osobistego? Pozostaję dalej w związku małżeńskim. Czy taka umowa przeniesienia własności i ujęcia jej w osobisty majątek – świadczy o rozdzielności majątkowej?
    Mój małżonek spowodował długi (postępowanie administracyjne) – on jest dłużnikiem (w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, którą już zamknął). Nie wiem czy posiada jeszcze jakieś inne długi, wobec np. Banków.
    Ostatnim dniem wróciłam wcześniej z pracy, i zastałam za drzwiami zwykłą kartę o treści
    „P. ……(tu małżonek)………… proszę o kontakt, nr tel. …… w sprawach zaległości. Pilne. W razie nie stawienia zostanie dodany wpis na hipotekę „.
    O długach męża wobec (chyba) US dowiedziałam się niedawno (przez przypadek), dług spłaca – w formie mniejszych czy większych wpłat do poborcy, jednak w różnych okresach, nie co miesiąc , z uwagi, że nie zawsze może; został już mu zlicytowany samochód i ta część z licytacji poszła na spłatę. Rozmawiałam już raz z poborcą skarbowym przez tel. który nie chciał mnie uświadomić o charakterze sprawy i wielkości długu, tłumacząc, że nie jestem stroną, i zasłaniał się tajemnicą (rozumiem). Małżonek
    nie jest szczery w stosunku do mnie w tych sprawach, nie wiem czy jest świadomy konsekwencji.
    Dzwoniłam do tego Pana z kartki, poinformował mnie, że małżonek nie odbiera tel, a już od 2 miesięcy nic nie wpłacił (choć do końca nie wiedział sam od jakiego dokładnie czasu), stwierdził że jeśli małżonek nie spłaci to wejdą na hipotekę (mąż nie ucieka od odpowiedzialności, tylko spłaca w miarę swoich możliwości; co go nie tłumaczy). Pan powiedział, że ludzie tak robią, że nie spłacają, i oni wejdą na hipotekę, ja przekazałam mu informację, iż dom jest mój, on na to, że to nic, bo ja pewnie
    stałam się właścicielem specjalnie, ale on i tak może wejść na hipotekę.
    Proszę o informację, czy on może tak postąpić, bo gdy ja prosiłam o informację o wysokości długu, jaki to jest dług – to odmówiono mi informacji, ale odpowiadać mam (nie wiedząc dokładnie za co i za ile) i mi dom zabiorą, czy takie postępowanie jest prawidłowe i zgodne? Czy taka jego korespondencja jest kwalifikowana do mającej skutki prawne?
    Nie bronię tu męża, bo postąpił niewłaściwe dopuszczając do takiej sytuacji, ale działalność mu się nie powiodła, spłaca dług w niewielkich ratach.
    Jak postąpić aby zadowolić i pomóc obu stronom. I jakie jest prawdopodobieństwo, że ten poborca wejdzie mi na hipotekę, skoro ja określam się do współpracy?

    1. 1. Poborca rzeczywiście nie jest uprawniony do informowania Pani o postępowaniu przeciwko mężowi gdyż Pani nie jest stroną. Gdyby nieruchomość należała do majątku wspólnego i gdyby ją zajął to wtedy Pani otrzymałaby informację o wysokości długu.
      Jeżeli własność samej nieruchomości została przeniesiona na Panią aktem darowizny to ewentualne inne składniki majątku dalej są wspólne i nie można mówić o zaistnieniu rozdzielności majątkowej w ogóle. Komornik nie ma prawa zająć Pani nieruchomości ale może próbować doprowadzić sądownie do unieważnienia aktu darowizny nieruchomości (wywodząc, że czynność miała na celu uniknięcie egzekucji). Istnieje wysokie prawdopodobieństwo że sąd uzna skargę pauliańską. Wówczas komornik mógłby zająć nieruchomość ale… aby móc ją zlicytować, musiałby uzyskać rozszerzenie klauzuli wykonalności na Panią co do wspólnego majątku a nie uzyska takiego rozszerzenie gdyż Pani nie jest dłużnikiem. Będzie zatem musiał zwolnić nieruchomość gdy Pani zaprotestuje podnosząc że nie jest pani dłużnikiem (to tak w skrócie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.