Długi a paszport i konsekwencje powrotu do zza granicy

paszport

Pytanie: Po powrocie do Polski po 25 latach za granica, zalozylem dzialanosc gospodarcza. Prowadzilem ja z sukcesem przez 3 lata. Mialem dzialanosc gospodarcza, jednoosbowa.
W lipcu zeszlego roku w 2 sieciach operatorow komorkowych wzialem paczke 3 numerow oraz 1 numer w drugiej sieci z dwoma komorkami na siebie(prywatnie), w celach prywatnych/dla mojego bizensu. Lacznie jest do splaty +- 16k, wliczajac wartosc sprzetu i abonament.

Zgon bliskiego mi czlonka rodziny doprowadzil pol roku temu do „stresow i frustracji zyciowej”, decyzja wyjazdu zostala jeszcze tego samego tygodnia podjeta, w ktorym te numery wzialem; dzialanosc zostala tez zamknieta. Ja postanowilem rzucic wszystko i wyjechac bojac sie byc sam w Polsce. Telefony sprzedalem, „by sie zasilic”, i wyjechalem ze wszystkim co mialem po zonie.
Wierzycieli to rzecz jasna nie interesuje, moje pytanie, czy jesli otrzymuje na stary adres listy, ze sprawa o dlug idzie do sadu, z drugiej sieci wezwania do zaplaty (dalej), to czy moge zosatc posadzony o oszustwo? Czy jest to raczej nierealne? Interesuje mnie to, bo dopiero teraz uswiadomilem sobie, po przeczytaniu w gazecie o sytuacji, gdzie ludzie biora telefony i je sprzedaja do lombardu, ze z perspektywy sieci, ja wzialem abonament, sprzedalem telefon i nie zapalcilem (nawet za pierwszy) abonament/aktywacje. Czy poelca Pan zaplacic jeden rachunek z kwota poczatkowa (500 pln w jednej i 150 w drugiej sieci, nie wiem jak z ta ze sprawa do sadu), zeby sie przed taka mozliwoscia uchronic? Chcac uniknac sytuacji w ktorej wierzyciel dowie sie gdzie jestem, zapalcilbym jeden/dwa rachunki za pomoca znajomego w Polsce.

Nie posiadam zadnych innych dlugow i nigdy nie posiadalem; nie zmienia to faktu, ze w Polsce pozostaly niespalcone abonamenty. Jest to pierwsza taka sytuacja w moim zyciu, czuje sie z tym glupio; w koncu z wlasnej decyzji, na wpol-przemyslanej wyjechalem i to sie stalo.

Dochodzi do tego, ze na adres wczesniejszy dostalem pismo z mBanku, z informacja, ze moje konto aquarius nie moglo zostac zamkniete i wisze bankowi za konto. Nie chciano przyjac mojego pisma o zamkniecie rachunku i konta ze wzgledu na juz zaistniale zadluzenie (50 zlotych za prowadzenie konta). Okazalo sie, ze powineinem byl zostawic na koncie 50PLN na nastepny cykl. Kwota urosla w pol roku do +-1k PLN. Mam wiec abonamenty, i nieoplacony bank w Polsce i szykuajca sie sprawe o dlug. Sasiadka, dobra znajoma, sprawdza skrzynke stara, w mieszkaniu nikt nie mieszka, nie jest tez juz nasze, listy tam przychodza.

Nie planuje w najblizszych latach powrotu i zastanwia mnie, jak sprawa moze sie rozwinac? Czy grozi mi cos przy powrocie?
Wymeldowalem sie z pobytu stalego teraz w tym miesiacu, ale nie zglaszajac wyjazdu, zeby nie dac sieciom pretekstu do myslenia, ze chcialem ich oszukac – czy powinienem zglosic wyjazd bez podania miejsca? W Polsce mam obecnie brak zameldowania/domu. Nie wiem jakt o wplynie na list z sadu.

Jak juz sie mozna domyslec, dlugow (niestety, bo chetnie) nie planuje (w najblizszych latach) splacic, pieniedzy potrzebuje bardziej niz kiedykolwiek do ustabilizowania sie na miejscu, a wszystko co zarabiam idzie na poczet wyjazdu za rok. Rat miesiecznych za telefon tez nie planuje placic, sa obecnie za wysokie.

Przy zalozeniu, ze za +-10 lat bede chcial paszport w konsulacie wyrobic, majac komornika na glowie w Polsce, musze sie obawiac odwiedzenia placowki RP? Nie planuje powrotu do kraju, wrocilem tylko dla zony, a gdzie tej juz nie ma, to nie widze powodu. Zastanawiaja mnie konsekwencje tych dlugow.

Slyszalem tez, ze warto placic nawet 50 zlotych miesiecznie, czyli nawet nie 1/5 abonamentu, ale nie wiem, czy jest sens. Z bankiem nie mam zielonego pojecia co zrobic.
Znajoma w podobnej sytaucji, mowi „Heniu, nie przejmuj sie”. Ja sie jednak przejmuje, moze nie tyle dlugami co przyszlym robieniem paszportu w ambasadzie. Podejrzewam, ze Panowie i Panie w Panstwa zawodzie, wysylajac te pisma, zglaszajac sprawe o dlug do sadu, wlasnie to maja na celu – moje przejmowanie sie i martwienie sie. Nie wiem, czy i na ile sie martwic, majac prace w Niemczech przez chwile teraz, zarabiajac na wyjazd do starego domu poza Europe niedlugo.

Nie wiem tez, co zrobic z pismami, ktore tam przychodza – ktos sie tam wprowadzi, nie chcialbym, by dostawal czyjes pisma.

Porada: Zacznę od sprawy konta bankowego. W tym wypadku nie sądzę aby groziło Panu przedstawienie zarzutu oszustwa.

Jak chodzi o te telefony i abonamenty, to trudno przewidzieć, czy telefonia złoży zawiadomienie o oszustwie a co ważniejsze, czy prokurator przedstawiłby Panu zarzut oszustwa. Prokuratorzy w Polsce to nazwijmy delikatnie, nie są tytani pracy i lubią umarzać takie sprawy żeby nie mieć roboty z aktem oskarżenia. Czasem umarzają znacznie gorsze rzeczy: http://www.funkcjonariusze.pl/dluznik-udaremnil-egzekucje-przepisal-nieruchomosc-a-prokurator-i-sad-to-nie-przestepstwo/ (niekoniecznie za darmo). Nie istnieje tu ścisła wykładnia, w jakich wypadkach prokurator powinien przedstawić zarzut oszustwa. Owszem, jakieś wpłaty zmniejszają ryzyko zarzutu oszustwa.

Formalnie, nie miał Pan obowiązku poinformowania wierzycieli o wyjeździe.

Na chwilę obecną informacje o długach nie interesują placówek RP. Roszczenia pieniężne nie mogą stanowić podstawy do niewydania paszportu. Roszczenie niepieniężne owszem ale to w sytuacji gdyby ktoś mając wierzyciela w Polsce chciał wyjechać za granicę a nie odwrotnie.

Gdy ktoś się tam wprowadzi to zapewne poinformuje listonosza że Pan już tam nie mieszka i listy nie będą doręczane.

Generalnie to znajoma ma chyba rację mówiąc żeby sie Pan nie przejmował.

2 thoughts on “Długi a paszport i konsekwencje powrotu do zza granicy

  1. Jakies 10 lat temu zaciagnelam kredyt hipoteczny we frankach. Na chwile obecna jezt zadluzenie ok. 95 000 CHF. jakies 2 lata temu lub 3 przeciagnelam z wplata raty no i bank wypowiedzial umowe. Sprawa jest w sądzie o to że kredyt został nadpłacony, że maja przeliczyć ze względu różnic kursowych i td. w każdym bądź razie standard jak na franki. Ale swoją drogą chodzi za mną komornik. Ja jestem za granica i sie do niego nie odzywam bo uwazam ze jezeli jest sprawa w sadzie i czekam na termin rozprawy to on w ogole nie powinien za mna chodzic bo nie ma zadnego postanowienia sadu.

    No i stad pytanie. Jak bede chciala przyjechac do Polski na kilka dni, to czy na lotnisku moga mnie zatrzymac w celu np. zeby pogadac z komornikiem, czy tam areszt i td. lub moga mi zrobic zakaz opuszczenia Polski?

    1. Nie, nie mogą Pani zatrzymać w takim wypadku ani zakazać ponownego wyjazdu z kraju, nawet jeżeli komornik prowadziłby egzekucję faktycznego, zasądzonego długu. A jeżeli nie ma orzeczenia sądu (nakazu zapłaty, BTE z klauzulą wykonalności) to na jakiej podstawie komornik działa? Nie ma podstawy. Jeżeli działa komornik przeciwko pani, to musi mieć tytuł wykonawczy ale jeżeli pani kwestionuje ten dług, to może Pani wnieść powództwo przeciwegzekucyjne żeby zastopować komornika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.